„Wiem, że moje marzenia są kruche jak beza, a jednocześnie twarde jak ten metal, z którego stworzone są moje narzędzia pracy”.
To zdanie z mojej książki „Kuchnia Balansu” najlepiej oddaje to, czego nauczyły mnie lata pracy z produktem, ogniem i ludźmi. W profesjonalnej kuchni (i w każdym ambitnym projekcie) balansujemy między dwoma światami:
Świat Bezy: To nasze wizje, smaki, estetyka i ta ulotna radość z tworzenia czegoś z niczego. Jest krucha – wystarczy jeden błąd, by wszystko legło w gruzach.
Świat Stali: To dyscyplina, ciężkie narzędzia, powtarzalność i twarde zasady, bez których żadna wizja nie przetrwa „serwisu” rzeczywistości.
Moja książka nie jest tylko o przepisach. Jest o tym, jak nie pozwolić, by twardość narzędzi zabiła w nas delikatność marzeń. O tym, jak znaleźć złoty środek między rygorem a pasją.