Poza zasięgiem wzroku

Opublikowano w 11 stycznia 2026 09:26

Patrzyłam na swoje dłonie – szorstkie, zniszczone od detergentów, z małymi bliznami po oparzeniach i odciskami od noża. W huku zmywarki i zapachu przypalonego tłuszczu poczułam nagłe, niemal fizyczne pragnienie czegoś zupełnie innego.

​Marzyłam, by zmyć z siebie kuchenny kurz i ciężar odpowiedzialności. Moim najbardziej absurdalnym marzeniem było założenie czarnych, kryjących rajstop i eleganckiej sukienki. Chciałam poczuć na nogach delikatny splot materiału zamiast sztywnych, bawełnianych spodni kucharskich.

​Marzyłam o lekkich butach, które nie mają metalowych nosków, i o tym, by przejść się ulicą, czując się po prostu kobietą. Ten moment był krótką ucieczką, przypomnieniem sobie, że za każdym obowiązkiem i każdym ciężarem codzienności kryje się prawo do własnej radości i własnej tożsamości.

​Dzielę się z Wami kolejnym fragmentem mojej książki „Kuchnia Balansu”, nad którą prace wciąż trwają.